dimecres, d’abril 26, 2006

TRADUCCIONS 4

Un altre conte: “Papallones de certs colors mortes al peu del teu llit”. Evidentment, també del llibre Te deix, amor, la mar com a penyora, de Carme Riera.


Martwe u stóp łóżka motyle o niewyraźnych barwach

Chciałabym raz jeszcze przekonać się, jak słodkim stać się może twój głos i ile czułości kryją twoje słowa. Ale jest dzień i nie mogę cię dosięgnąć. Pragnęłabym unieruchomić noc w szybach, rozregulować zegary, podrzeć kalendarze, zniszczyć kroplomierze. Już na zawsze więcej godzin, dni, miesięcy. Uwiecznić jedwabną, aksamitną noc.

Lecz jest dzień, więc jedyne, co mogę, to cię wymyślić. Spróbuję, wykręcając pięć cyfr jak w kabalistyce. Głos! Ależ łaskotanie poprzez ściany! Jakiż skurcz! Moje słowa, wiążąc się w cemencie i zastygając w wapnie, dotrą jednak do ciebie?

Ktoś dzwoni do drzwi w oddali, bardzo daleko. Nie słyszysz? Śpisz? Nie chcę nalegać. Towarzyszą ci moje słowa- w nadmiarze, w rojach, na przechowanie. Motyle o niewyraźnych barwach krążą przy twojej twarzy. Wieczorem padną martwe u stóp twojego łóżka. W półśnie uwierzysz, że to komary.

Przed kilku tygodniami telewizja pokazała nowy niezawodny środek owadobójczy.

Traducció: Joanna Poliwka